Grunge SoundGrunge Sound

Centrum Muzyki Grunge

Pearl Jam | Nirvana | Alice in Chains | Foo Fighters | Green River | Hole | Mudhoney | Soundgarden | Temple of the Dog

Muzyka Grunge

Serwis Olympia
Recenzja - Hype - opis filmu
Autor: hook
Dodane dnia przez hook
Wstecz
Hype - opis filmuHype - opis filmu
Ocena filmu:
Average rating: 4.33333333333 3 głosów
W czerwcu 1998r. wszedł do polskich kin (powstał dwa lata wcześniej) film opisujący wydarzenia poprzedzające wielki triumf na rynku muzyki grunge, jej wybuch, przebieg i powolny zanik (choć tu oczywiście możecie się ze mną nie zgodzić). Film Doug'a Pray'a przybliża nieco obraz grunge'u (szukając odpowiedzi nie gdzie indziej jak w Seattle), doszukuje się przyczyn tak wielkiej eksplozji, jest tam dużo wywiadów i szczerych (niekiedy aż do bólu) rozmów z ludźmi tworzącymi "scenę" Seattle. Na szczególną uwagę zasługuje pierwsze zarejestrowane publiczne wykonanie "Smells like teen spirit" (dech mi zaparło, tylko dla tych paru sekund warto to obejrzeć). Film, jak głosiły artykuły i recenzje w momencie jego ekranizacji przeznaczony jest dla najwierniejszych fanów grunge'u, ja się z tym nie zgodzę. Jeśli lubisz muzykę polubisz ten film, jeśli jesteś fanem grunge'u pokochasz go.
Po krótce spróbuje streścić (w wieeelkim uproszczeniu) dzieło Pray'a. Aby zrozumieć całą tą machinę która ruszyła na przełomie lat 80/90, autor sięgnął do źródeł, odwiedził z kamerą północno - zachodnią część Stanów; Seattle, Olympię no i oczywiście niepozorne Aberdeen. Dla potrzeb filmu (i nie tylko) zarejestrowano sporo nagrań na żywo (wydany został również soundtrack do filmu, bardzo fajny zresztą), sporo wywiadów (m.in. z Vedderem, śmietanką z SUB POP (Pavitt i spółka), fotografem Charles'em Peterson'em, członkami innych seattle'owskich zespołów, ludźmi pracującymi w branży, fanami. Grunge to nie tylko muzyka (przynajmniej nie dla wszystkich). Co bystrzejsi zauważyli, że na idei grunge można zbić niezłe kokosy.
I tak powstawały kolejno coraz to nowsze (i zarazem dziwniejsze) seattle'owskie produkty eksportowe typu moda grunge (którą w filmie wyjątkowo ostro objechali) czy nawet jak to stwierdził w wywiadzie Vedder sprzedawano wszystko opatrując to nazwą grunge (i tu przykład czerwonego samochodu na billboardzie skojarzonego z hasłem grunge). No cóż skoro się to sprzedawało, nikt się pózniej już nie zastanawiał nad sensem treści, pojechali z koksem na całego. Nagle całym stanem Washington zainteresowały się media. Fenomenem było, iż zespoły które nie zagrały żadnego koncertu (to nie kit) podpisywały z firmami muzycznymi kontrakty warte nawet milion dolców. Każdy chciał mieć na swoim składziku drugą Nirvane, Soundgarden czy Pearl Jam. Takich śmiesznych (czasem nawet bardzo smutnych) zdarzeń opisano całą masę - jeśli tego nie obejrzycie, żałujcie. Jedno można powiedzieć - nie jest to kolejny nudny i męczący kawałek taśmy, który ktoś tam sobie nakręcił dla zabicia nudy. Mogę obiecać, że nie raz się uśmiejecie (w porywach śmiałem się lepiej niż na niejednej komedii), bo kto jak nie Amerykanie nie grzeszą mądrością (albo inaczej - skromnością), szkoda tylko, że wszystko to odbyło się kosztem muzyki.
Jeśli jeszcze tego nie widzieliście a macie dostęp do HBO śledźcie program tv, kiedyś udało mi się tam obejrzeć Hype'a, często robią reemisje filmów, głowa w żurnala i powodzenia.

[Zobacz artykuł z miesięcznika Machina]


Wasza ocena filmu (skala 1-5) : 4

Muzyka Grunge

Serwis Olympia
© Wszelkie prawa zastrzeżone. 2001 - 2009 Serwis Olympia - http://www.grunge-sound.com | partners