| |||||
Do opisu tego programiku szykowałem się już od jakiegoś czasu, zapowiadałem go już nie raz na łamach Serwisu Olympia ale jakoś nie bardzo się układało. Instrukcja obsługi w moim wykonaniu może nie powala ale przynajmniej conieco przybliżę, a już na pewno nie zaciemnię obrazu funkcjonowania tego cuda mniej zorientowanej części z was.Guitar Pro (mam zainstalowaną versję 4.03, pewno wyszły już nowsze) to dość profesjonalny (i płatny !!!) program symulujący grę na instrumentach muzycznych. Jego pełne możliwości są dla mnie nie zbadane i dla chcących dowiedzieć się jakichś konkretów odsyłam do literatury. Jego zasadniczą zaletą jest to iż, samotny muzyk w jednej chwili może poczuć się częścią całego zespołu. Przykładowo gitarzysta podpina się do komputera, który generuje dźwięki pozostałych instrumentów. W tak prosty sposób możemy poczuć się wielcy i wspaniali. Istotą Guitar Pro jest to, iż każdy utwór można samemu skomponować, oddzielnie na poszczególne instumenty aby następnie odsłuchać całości. Dla tych z was, których szczytem osiągnięć jest znajomość czytania conajwyżej tabulatur (tu również zaliczam i siebie) jest możliwość posługiwania się gotowymi utworami, napisanymi przez zdolnych i wykształconych. Odsyłam do działu DOWNLOAD, gdzie można pobrać kilka plików. Po zainstalowaniu, chwilę zabierze wam zorientowanie się co gdzie nacisnąć, program jednak w bardzo czytelny sposób daje się obsługiwać i nie powinno być większych kłopotów. Dla spokoju zamieszczam kilka skanów z krótkim opisem.
| Po wczytaniu pliku mamy przed sobą nuty dla jednego z instrumentów (tutaj gitary). Poniżej pola z nutami mamy panel gdzie możemy przełączać się pomiędzy gitarą...
Pliki Guitar Pro są zapisywane w formacie gtp oraz gp3 i równie łatwo mogą zastępować tabulaury, czyta się je tak samo i niech widok nutek nikogo nie odstrasza. Gdyby były jakieś problemy z instalacją:-) można do mnie pisać, postaram się pomóc. Program instalacyjny + nowe utwory postaram się zamieścić w najbliższym czasie.
| ||||

Do opisu tego programiku szykowałem się już od jakiegoś czasu, zapowiadałem go już nie raz na łamach Serwisu Olympia ale jakoś nie bardzo się układało. Instrukcja obsługi w moim wykonaniu może nie powala ale przynajmniej conieco przybliżę, a już na pewno nie zaciemnię obrazu funkcjonowania tego cuda mniej zorientowanej części z was.



